Mistrzowski hat trick Pawła Ciasia!

Nierozstawiony Paweł Ciaś (UKS Beskidy Ustroń) został mistrzem w singlu mężczyzn w 93. Mistrzostwach Polski w Tenisie – Fundacja Radan Gliwice Open 2019, z pulą nagród 140 tys. złotych. W finale 25-latek pokonał rewelację turnieju, o 6 lat młodszego Daniela Michalskiego (WKT Mera Warszawa, nr 5.) 6:4, 6:4.

Ciaś, zawodowo grający w tenisa już tylko okazjonalnie, utarł nosa młodzieży - nie stracił w turnieju choćby seta, rywale nie mieli nawet okazji do tie-breaka! To jego trzeci tytuł w karierze – poprzednie świętował w latach 2013 i 2015. W tym roku do kolekcji dołączył także srebro w grze deblowej w parze z Grzegorzem Panfilem.

Pierwszy set niedzielnego finału singla rozgrywany był w bardzo trudnych warunkach, przy nieustannie padającym deszczu i zmiennym wietrze. Od początku widać było, że w takich okolicznościach nawet najlepsi tenisiści mistrzostw nie są w stanie zaprezentować swojego najlepszego tenisa. W decydującej fazie pierwszej partii Ciaś zdobył przewagę przełamania, którą potwierdził wygranym gemem serwisowym. Seta zakończyła prawdopodobnie najdłuższa wymiana (41 uderzeń!) turnieju, a gdyby nie zawahanie Michalskiego, mogła trwać jeszcze dłużej...

W drugiej partii tenisiści dotrwali na korcie do stanu 1:1, po czym – wobec coraz mocniejszego deszczu i porywistego wiatru - sędzia naczelny Tomasz Pazik postanowił przerwać pojedynek. Wznowienie gry nastąpiło dopiero po blisko 2 godzinach.

Przerwa nie przyniosła odmiany i znów lepszy był zawodnik z klubu z Ustronia, choć tenisiści nie potrafili utrzymać swojego serwisu, ale to szeroki repertuar uderzeń i różnorodna gra Ciasia pozwoliły mu na przemokniętym korcie na zdobycie decydujących punktów.

- Warunki były dzisiaj bardzo niesprzyjające. Wiatr i padający deszcz w pierwszym secie nie ułatwiały nam gry, ciężko było kontrolować piłkę. Co zadecydowało? Może Daniel był bardziej nerwowy, a może mi bardziej pomogło doświadczenie - skomentował bezpośrednio po finale mistrz Polski, który zawodowo w turniejach gra już tylko okazjonalnie. Jak się okazało, młodzież może się od niego jeszcze sporo nauczyć...

- A ja? Od początku zapędziłem się na walkę z warunkami, z samym sobą i jeszcze z Pawłem. To było trzech na jednego, dosyć nierówna rywalizacja - na poły żartobliwie skwitował Michalski. - Po przerwie Paweł znów dobrze grał i ciężko było mi coś ugrać. Oczywiście szkoda, bo to bardzo fajny turniej i fajnie byłoby zwyciężyć, ale liczę, że będę miał jeszcze kiedyś taką szansę - dodał rewelacyjny w Gliwicach nastolatek, który w 1. rundzie wyeliminował notowanego 5 lat temu na 57. miejscu w rankingu ATP, ale za dwa tygodnie kończącego karierę Michała Przysiężnego.

Na koniec warto przypomnieć, iż oprócz medali, pucharów i nagród rzeczowych (firmy Seiko i Recman) mistrz w grze pojedynczej zapracował na premię w wysokości 18 tys. złotych oraz „dziką kartę” do wrześniowego Pekao Szczecin Open (z pulą nagród 175 tys. dolarów).

Gliwickie mistrzostwa były częścią cyklu LOTOS PZT Polish Tour.

Wszystkie rozstrzygnięcia na kortach w Gliwicach znajdziecie Państwo na naszej stronie w zakładce Wyniki.

 

Fot. Michał Buksa/Fundacja Radan/LOTOS PZT Polish Tour

Wróć