Tenisiści wracają do gry w Bydgoszczy

LOTOS PZT Polish Tour wkracza w decydującą fazę. W sobotę, w Bydgoszczy, rozpocznie się siódmy już turniej z tego cyklu, a zaraz po nim rywalizacja tenisistów i tenisistek przeniesie się na dobre do Poznania.

Za uczestnikami sześć imprez zaliczanych do Narodowego Pucharu Polski, rozegranych od połowy czerwca kolejno: na kortach Gdańskiej Akademii Tenisowej, w Szczecinie, Wrocławiu, Narodowe Mistrzostwa Polski w Bytomiu oraz turnieje w Kozerkach i Łodzi.

Cykl LOTOS PZT Polish Tour został stworzony jako szansa dla krajowej czołówki na rywalizację o punkty i premie finansowe w czasie, gdy międzynarodowy Tour był zawieszony z powodu pandemii koronawirusa. W imprezach rozgrywanych w kraju wzięła udział niemal cała czołówka polskich zawodników i zawodniczek,

Dotychczas najlepiej szansę wykorzystała wśród kobiet Anastazja Szoszyna, która na początku czerwca otrzymała polskie obywatelstwo. Kilka dni później odniosła podwójne zwycięstwo (w grze podwójnej z Magdaleną Fręch) na kortach Gdańskiej Akademii Tenisowej w imprezie inaugurującej cykl, zaraz po tym dotarła do finału w singlu i deblu (z Paulą Kanią-Choduń) w Szczecinie, ale obydwa mecze oddała walkowerem w wyniku drobnej kontuzji.

We Wrocławiu była w półfinale singla, po czym powtórzyła ten wynik podczas Narodowych Mistrzostw Polski. W Bytomiu, gdzie sięgnęła też z Kanią-Choduń po tytuł w grze podwójnej. Przed krótką przerwą w cyklu triumfowała jeszcze w Kozerkach, gdzie z Paulą była w finale, a kilka dni później wygrały rywalizację w Łodzi (Anastazja nie grała tam singla). W sumie Szoszyna zgromadziła dotychczas najwięcej, bo 376 punktów do rankingu Polskiego Związku Tenisowego i ma szansę zostać najlepszą zawodniczką LOTOS PZT Polish Tour 2020.

Jej dobre wyniki przełożyły się też na zarobki, bo od odmrożenia tenisa w Polsce po pandemii wywalczyła już premie w wysokości 44 900 złotych brutto. Niewiele mniej, bo 44 tysiące trafiły na konto Magdaleny Fręch, głównie dzięki zdobyciu mistrzostwa Polski w singlu i wicemistrzostwa w deblu z Martyną Kubką, bo te wyniki dały jej w sumie 36 tys.

Wśród mężczyzn w dotychczasowych startach najlepiej spisywał się Kacper Żuk, który w czerwcu nie miał sobie równych w Gdańsku i Szczecinie, a w lipcu zdobył złoty medal w 94. Narodowych Mistrzostwach Polski był w półfinale w Łodzi (także w ćwierćfinale we Wrocławiu). W sumie zdobył 460 punktów do rankingu Polskiego Związku Tenisowego. Kacpra zabraknie w Bydgoszczy, ale planuje występ w Poznaniu.

Żuk prowadzi zdecydowanie wśród najlepiej zarabiających tenisistów cyklu, a na sumę 51 450 złotych składa się nie tylko czek na 27 tys za złoto MP i premie za dwa podwójne zwycięstwa w Gdańsku i Szczecinie – w deblu z Szymonem Walkówem.

W Bydgoszczy i Poznaniu zobaczymy na korcie za to Daniela Michalskiego, drugiego pod względem skuteczności w cyklu. Aktualny wicemistrz kraju nie odniósł jeszcze zwycięstwa, ale przed udanym występem na kortach Górnika Bytom osiągnął finały w Gdańsku i Wrocławiu, a po MP także Kozerkach. Zdobył 344 pkt.

W dwóch ostatnich turniejach „narodowego Touru” zagra też Paweł Ciaś, który przed dwoma tygodniami triumfował w Łodzi, a ma na koncie również finał osiągnięty w Szczecinie, półfinał w Gdańsku oraz ćwierćfinały we Wrocławiu i Kozerkach.

W dwóch ostatnich imprezach nie zobaczymy już Kamila Majchrzaka, który w najbliższych dniach leci do Stanów Zjednoczonych, żeby wystąpić w wielkoszlemowym US Open. Kamil ma w dorobku zwycięstwa we Wrocławiu i Kozerkach, a także brązowy medal MP, w których był najlepszy z Janem Zielińskim w deblu, a razem wygrali też w Kozerkach.

Na organizację i premie dla uczestników LOTOS PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski 2020 Polski Związek Tenisowy oraz Grupa Lotos przeznaczyły kwotę 1,2 miliona złotych. Najwyższą rangę w cyklu miały 94. Narodowe Mistrzostwa Polski, w których rywalizowano o rekordową pulę nagród w wysokości 200 tys. zł.

Wróć